Moc kryształów- agat

Pospolite słowo, którym jest „kamień” używane jest błędnie na określenie skał, wp_20161120_13_21_23_proczy minerałów. Jest to uproszczenie takie samo jak „choinka” którą nazywamy wszystkie drzewa iglaste. Nie ważne jednak jak będziemy nazywać kamienie, skały, minerały, ważne byśmy poczuli jak wielką mają one moc. Idąc ulicą, polną drogą, czy leśnym traktem mijamy pod nogami tysiące „kamieni”. Kopiemy je, rzucamy w dal, puszczamy tzw. kaczki na wodzie. Czy zastanawialiście się jednak czym są tak pospolite dla wszystkich skały? Większość z nich owszem jest szara, brudna i nijaka, ale wśród nich występują perełki, cenne nie tylko w kwestii materialnej. Posiadają one bowiem moc uzdrawiania. Śmiech większości z Was w tym miejscu jest jak najbardziej naturalny, ale posłuchajcie…

Ziemię tworzą skały, są one jej częścią tak samo jak częścią człowieka jest jego ręka. Oderwane od całości, wyrzucone na powierzchnię dalej pozostają cząstką Ziemi. Trzymając w ręku skałę lub dotykając jej wytwarzamy swoiste połączenie z Matką Ziemią. Nasze stopy zaczynają bardziej do niej przylegać, przez nasze ciało przechodzi energia przyciągania nierzeczywistego, a jednak realnego. Dlaczego tak wielu ludzi kocha góry? Dlaczego tak wielu z nich ryzykuje życie wspinając się na ośmiotysięczniki? Świeże powietrze i widoki są przecież także w innych pięknych miejscach, na nizinach, nad morzami, jeziorami, a jednak bardzo wielu ludzi na całym świecie wybiera góry. Wyprawy w Himalaje lub zdobywanie szczytów na każdym z kontynentów w dzisiejszych czasach przybrały na sile. Podczas atakowania szczytów tworzą się kolejki i nie piszę tutaj tylko o naszych Tatrach, gdzie na szlaku jest więcej ludzi niż w galerii handlowej, mowa tu o szczytach tj. Mount Everest, czy Kilimandżaro, chyba drugiej najbardziej popularnej górze na świecie. mount-everest-413_1280Zamiast napawać się wygodnym życiem, ludzi ciągnie w góry jakaś tajemnicza siła. Są to często osoby, które mają wszystko: pracę, rodzinę, hobby, pieniądze (przecież takie wyprawy kosztują bardzo wiele). Ale czy gdyby na prawdę mieli wszystko, wybieraliby się w góry i ryzykowali często życie? Otóż takim ludziom brakuje tego, co mieli ludzie „pierwotni” – połączenia z naturą, a miejsce gdzie można być jej najbliżej to właśnie góry. Góry- skały i „kamienie” to serce Ziemi, które można poczuć, dotknąć, usłyszeć, na jej powierzchni. Zatem trzymając w ręce skałę, trzymamy fragment ciała Matki Ziemi, wytwarzając z nią połączenie, którego nam brakuje. Im mniejsze połączenie z naszą planetą tym ludzie stają się bardziej zagubieni. Mimo iż mają wszystko, nic ich nie cieszy- to oznaka słabego lub wręcz braku połączenia z planetą. Wtedy czas na tzw. uziemienie. Można oczywiście wybrać się w góry lub do jaskini, ale można nawet bez wychodzenia z domu rozpocząć ten proces. Wystarczy praca z kryształami. Jest ich wiele, rodzajów kamieni szlachetnych i nieszlachetnych jest ogrom. Każdy z nich łączy nas z Ziemią i każdy ma własne dodatkowe moce. Dziś po tym dłuższym wstępie zapraszam na opis działania jednego z nich. Oto AGAT:

Agat pod względem kategorii minerałów, jest skupieniem kwarcu (głównie chalcedonu), laminowanego, wielobarwnego. Plastry agatów, jakie najczęściej spotykamy w sklepach, czy na wystawach są jednak formą już obrobioną przez człowieka. Agat najczęściej występuje w formie brył, wyglądających jak grudka ziemi, czy brudny ziemniak, jednak po przecięciu na pół widać dopiero jego piękne wnętrze, tzw. geodę. Agaty można znaleźć również w Polsce.

Agat pod względem właściwości uzdrawiających, przede wszystkim rozjaśnia wp_20161120_13_25_17_proumysł i poszerza jego zdolności. Wspaniale działa na dzieci- mali odkrywcy są często bardzo zafascynowani barwami i kształtem Agatów, co łatwo można wykorzystać w terapii. Dzieci stają się spokojniejsze i skupione. Ich umysły uspokajają się, dlatego agaty polecane są szczególnie dla dzieci bardzo temperamentnych. Agat dodatkowo: usuwa lęk, koi sen, działa silnie na krtań (zwłaszcza umieszczony na niej kilka minut w pozycji leżącej). Podobno dobrze działa także na oczy- odpręża wzrok, zatem zalecany jest osobom pracującym przed komputerami. Wystarczy wziąć do ręki plaster agatu i patrzeć na niego przed źródłem światła, zwłaszcza naturalnego, zatem przed oknem. Tak aby promienie przechodziły przez plaster, rozświetlając go i ukazując feerię barw. Podążać wtedy należy wzrokiem po kolejnych liniach i zataczać oczami kształt jaki tworzą.

Gdzie można kupić minerały? Oczywiście zachęcam do ich szukania w terenie 😉 jednak z łatwością można je dostać na giełdach minerałów organizowanych w dużych miastach, często na znanych uczelniach. Odbywają się one stosunkowo często, kilka razy do roku, a ich terminarz można znaleźć w Internecie. Nie polecam kupowania minerałów w sieci, ponieważ każdy (prawdziwy) minerał jest inny i na pewno nie będzie wyglądał dokładnie tak jak na zdjęciu. Dodatkową zaletą zakupu minerałów na giełdach jest także możliwość ich bezpośredniego dotknięcia i wybrania takiego, jaki do nas najbardziej przemawia.

Eksperyment kamertonowy

wp_20161118_11_48_08_proKamertonów leczniczych jest wiele. Każdy różni się częstotliwością i tym samym ma zupełnie inne działanie. Istnieją kamertony dedykowane poszczególnym narządom ludzkim, są i takie, które mają działanie przeciwbólowe lub działające na poziomie psychicznym. Jest ich na prawdę wiele. Dzisiejszy wpis jest jednak dedykowany jednemu, konkretnemu kamertonowi, a mianowicie:

SREBRO 376 Hzwp_20161118_11_46_03_pro

Jego działanie to przede wszystkim przeciwdziałanie wszelkim chorobom zakaźnym, zwalczając bakterie, działając przeciwzapalnie, niektórzy określają go wręcz alternatywnym antybiotykiem. Testowałam go już podczas przeziębień w rodzinie. Tym razem jednak postanowiłam wykonać eksperyment, by naocznie przekonać się o jego działaniu. Poniżej przedstawiam, co zrobiłam krok po kroku:

  1. Wybrałam dwie sąsiadujące ze sobą kromki ze świeżo kupionego bochenka chleba. Umieściłam je w różnokolorowych miskach, niebieskiej i różowej. Następnie oblałam kromki kilkoma kroplami wody, każdą kromkę taką samą ilością.wp_20160908_13_25_40_pro
  2. Umieściłam miski w foliowych woreczkach śniadaniowych i zamknęłam dołączonym do nich paskiem zaciskającym. Położyłam obie miski obok siebie w szafce i zamknęłam.wp_20160908_13_30_27_pro
  3. Codziennie na niebieską miskę działam krótką chwilę kamertonem SREBRO.
  4. Po kilku dniach, po otwarciu szafki wydobywał się z niej nieprzyjemny zapach stęchlizny. Po sprawdzeniu z czego może wydobywać się taki zapach, odkryłam że była to miska różowa. Niebieska natomiast (ta na którą działałam kamertonem) nie miała żadnego zapachu.
  5. Po równo 7 dniach od rozpoczęcia eksperymentu postanowiłam go zakończyć i sprawdzić wyniki, które można obejrzeć poniżej:wp_20160914_13_43_48_pro wp_20160914_13_44_55_pro

Jak widać na załączonym zdjęciu pleśń w misce różowej jest znacznie większa niż w próbce niebieskiej. Kromka w misce niebieskiej po wierzchniej stronie została praktycznie nietknięta, ma ona jedynie mały fragment pleśni w początkowej fazie w jednym miejscu na skórce. Po obróceniu tej kromki widoczna jest mała plama pleśni, jednak jest nieporównywalnie mniejsza, niż w misce różowej.

wp_20160914_13_46_03_pro

Być może złożyło się na taki, a nie inny wynik więcej elementów, jednak uważam że byłby to niezwykły zbieg okoliczności. Ja osobiście uważam, że codzienne, nawet krótkie działanie kamertonem SREBRO na kromkę w misce niebieskiej, może nie uchroniło jej od pleśni, ale na pewno znacznie spowolniło ten proces.

wp_20161118_11_46_41_pro

„Posłuchaj, mówił. Przecież wiem jak to powinno wyglądać. Łabędzie śpiewają tylko raz, pięknie, na sam koniec życia. Stąd zresztą wzięło się określenie „łabędzi śpiew”. To bardzo wzruszające. A teraz spróbujemy jeszcze raz…
Z mrocznych zakamarków swej szaty wyjął kamerton i brzęknął nim o ostrze kosy. To pierwsza nuta…”

Terry Pratchett „Maskarada” Śmierć

Zima? Tak, ale nie w słoikach!

Wstaję rano, odsłaniam okna i widzę śnieg. Przyszła zima, ale czy aby na pewno? W słoikach dzieje się jakby zupełne przeciwieństwo. Zimą przyroda zatrzymuje się, usypia i czeka na nadejście wiosennych promieni słonecznych. Ale w zamkniętym mikroświecie stworzonym w słoiku, las tętni życiem nawet, gdy za oknem prószy śnieg, a temperatura spadła już poniżej zera. Temperatura i wilgotność w słoiku i jest poddawana minimalnym wahnięciom, dzięki czemu można się cieszyć rozkwitem zielenie na tle okiennego, białego puchu. Oczywiście to, że obok kiełkuje jakaś nowa roślina nie oznacza, że któraś w tym czasie nie umiera, usycha, opada i spaja się z ziemią. Piękne w tych mikro światach jest to, że życie i śmierć idą ze sobą w parze. Ten wpis jednak jest w 100% o życiu. Nowym, soczyście zielonym i malutkim nowym życiu. Popatrzcie sami…

phototastic-2016-11-13_c79b5a40-f3fd-49c5-92df-b54d26de172b

phototastic-2016-11-13_e6d2fa62-88b9-4f1e-8f2f-d2d0e9a61f36

phototastic-2016-11-13_45998aa7-418a-4a7f-aaa8-5816f719c7df

phototastic-2016-11-13_0c2fba9e-7074-4d2c-ad0b-4533f231825b

Obserwowanie kiełkującej rośliny jest niczym medytacja o sensie życia. Tak mała cząstka świata, powoli pnie się w górę i przebija przez ziemię, a w niej drzemie nieprzebrany potencjał energii życiowej. Ona chce żyć, rosnąć, rozwijać się. Bez lęku, zbędnych myśli i wszystkich innych spraw. Gdy masz jakiś problem pomyśl o kiełkach. Jak pisał znany myśliciel i mistrz duchowy Osho:

„A trawa sama rośnie…”

Po co Ci te myśli, które sabotują Twój rozwój, zostaw je i popatrz, trawa bez wysiłku, bez stresu i myśli przecież i tak sama rośnie. Tak niewiele trzeba do szczęścia.