Nowoczesna muzyka relaksacyjna

6tag_031116-164001W dzisiejszym zabieganym świecie, pełnym stresu, nerwów i napięć, prawdziwy i głęboki relaks winien być elementem niezbędnym w życiu każdego człowieka. Jeżeli dysponujemy wolnym czasem w praktycznie każdy dzień, zalecam stosowanie krótkiej, codziennej relaksacji. Jeśli jednak, jak większość z nas, posiadasz mało czasu dla siebie, spróbuj wygospodarować go chociaż raz na jakiś czas i poświecić go na głęboką relaksację. Im dłuższy okres przerwy pomiędzy oczyszczaniami i im aktywniejszy (w negatywnym tego słowa znaczeniu) czas, tym dłuższa powinna być terapia.

Rodzajów relaksacji jest mnóstwo, natomiast w tym wpisie chciałabym się skupić na muzyce relaksacyjnej i ją niejako odczarować. Większość z nas słysząc hasło „muzyka relaksacyjna” od razu ma na myśli nudną praktycznie bez-melodyjną ścieżkę dźwiękową, najczęściej w postaci szumu drzew, czy śpiewu ptaków. Owszem takie płyty faktycznie przez bardzo długi czas powstawały i zaciemniły niejako odbiór tego rodzaju muzyki. Każda z nich zdawała się być taka sama. Jednak dziś, w dobie dostępu do nowych technologii, elektroniki i świeżego spojrzenia twórców na tę kwestię powstają fantastyczne płyty z nowoczesną muzyką relaksacyjną. Muzyka elektroniczna, czy nawet popowa przeplatana jest inspiracjami dalekowschodnimi. Buddyjskie mantry stosowane dotychczas jedynie w medytacji, intonowane bardzo niskimi głosami mnichów, łączone są ze znanymi piosenkami i melodiami. Ta wschodnio-zachodnia mieszanka kulturowa stwarza niesamowite dźwięki, bardzo miłe w odbiorze. Puszczenie sobie takiej muzyki nie tylko w domu, ale na przykład w tle, jadąc samochodem, czy pracując przed komputerem daje możliwość relaksacji z jednoczesnym skupieniem. Przychodzą nam do głowy nowe pomysły, jesteśmy weselsi i nabieramy sił.

Nie bójcie się słuchania muzyki relaksacyjnej. Dziś można znaleźć na prawdę świetne kawałki w niczym nie przypominające przyjemnych, ale nudnych ptasich śpiewów.
Poniżej jedna z takich propozycji. Utwór pochodzi z płyty pt. The Buddhist Monks, Sakya Tashi Ling

Ascetycznie

6tag_011116-193016

Nowy słoik w lekko ascetycznym klimacie. Przepych nie zawsze musi oznaczać coś zdecydowanie lepszego. Czasami wystarczy garść świeżego mchu i stara kora, by stworzyć niepowtarzalny krajobraz niczym wzgórza z krainy hobbitów.

„Zmęczyć się. Zmoknąć. Nawdychać światła, zasnąć.v__dc6d1-2
Wtopić się w las gdy zachodu światła zgasną.
Wtulić się w zbocze węsząc w nim zapewnienie.
Wietrząc w nim jasność lub choćby zapomnienie.
Szczyty są objawieniem. Śpiewają im kamienie(…)
Gdy wącham zimną ciszę we mgle,
Zwyczaje mnisze nabywa kto tu przyszedł to wie”
DonGuralEsko „Apartament”

Nastrój w którym wykonywany jest dany słoik, zawsze dyktuje jego naturę i klimat. W dzisiejszy dzień, pełen zadumy, trwogi, ciemności i światła powstał ten oto- ascetyczny miraż mojej wyobraźni, wykonany właśnie dziś, w aurze Święta Zmarłych. Suchy fragment kory, ukazuje kruchość i nieodzowną chwilę śmierci, jednak otaczający go zewsząd mech jest alegorią tętniącej, zalewającej fali życia. W tym słoiku życie i śmierć mieszają się ze sobą, tworząc leśny koktajl zmysłowej melancholii.