Cud przyrody!

larch-163340_1280Lasy w słoikach zaskakują mnie nieustająco, jednak to co wydarzyło się ostatnio przeszło moje najśmielsze oczekiwania… Po jednym ze spacerów w puszczy pozostała mi w domu przyniesiona wcześniej szyszka. Była ona jeszcze zamknięta, położyłam ją na ladzie przy moim drzewku Bonsai. Kilka dni później siedząc na kanapie i upajając się ciszą usłyszałam.. pykanie. Pstryk! Cisza. Pstryk! Cisza. Cisza. Pstryk! Odgłos ten dobiegał z okolic kuchni, jednak na ladzie prócz Bonsai i szyszki nic nie leżało. Nachyliłam się nad blatem i nasłuchiwałam… Pstryk! Nagle dostałam w nos odpryskiem z szyszki. Okazało się, że zaczyna się ona powoli otwierać. Nigdy nie doświadczyłam czegoś podobnego, zwołałam wszystkich domowników i w ciszy, pochyleni nad szyszką każdy nasłuchiwał kolejnego pstrykania. Od tego czasu znowu minęło kilka dni i z szyszki zaczęły wypadać nasiona. Każde z jednym skrzydełkiem pomagającym im w locie na ziemię.WP_20170212_12_13_30_ProOwe nasionka zostały przeze mnie umieszczone w niektórych słoikach w formie eksperymentu. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że mają one iście czarodziejską moc. Nie zakopywałam ich w ziemi, odkręciłam słoik i po prostu wrzuciłam kilka nasionek. Nie minął nawet tydzień kiedy rankiem ujrzałam, jak w słoikach „eksperymentalnych” nasionka uzyskały łodygę i wbijały się maleńkim korzonkiem w ziemię. Kolejnego dnia główka nasionka była coraz wyżej, uzyskiwała soczysty zielony kolor, a korzeń wbijał się coraz głębiej (co było doskonale widoczne, gdyż nasionko akurat wzrastało tuż przy przezroczystej ściance słoika). Kolejnego dnia z nasionek odpadły skrzydełka, które pierwotnie miały im służyć, jako pomoc w przeniesieniu ich dalej przez wiatr. Sama nie wiem co wydarzy się dalej, czy z tych nasion otrzymam maleńkie siewki sosny? Byłoby wspaniale! Będę Was informować na bieżąco, a tymczasem pod spodem wklejam zdjęcia, na których można zaobserwować cały ten magiczny proces ukazujący mistykę i siłę przyrody. Najcudowniejszy dla mnie jest także fakt, iż prawdopodobnie podczas spaceru po lesie nigdy nie bylibyśmy w stanie czegoś podobnego obserwować. Dzięki zamkniętemu mikroklimatowi i przezroczystym ścianom słoików możemy być świadkami ujmujących chwil narodzin nowej rośliny od nasionka po.. No właśnie, co stanie się dalej? Zobaczymy.. Jak mówi piosenka „gruszki na wierzbie, czy śliwki na sośnie?” 😉

siewka

„Miłość, jako nasionko leśne z wiatrem szybko leci, ale gdy drzewem w sercu wyrośnie, to chyba razem z sercem wyrwać ją można.”

Henryk Sienkiewicz

Autor

Fitness dla duszy

Mam na imię Kamila. Jestem autorką książki i bloga pt. Fitness dla duszy. Nazwą tą określam trening ciała, umysłu i wewnętrznych mięśni duszy. Polega on na odnajdywaniu magii w codziennym życiu. Każdy dzień ma w sobie bowiem cząstkę czarów, należy ją tylko odnaleźć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *