Eksperyment kamertonowy

wp_20161118_11_48_08_proKamertonów leczniczych jest wiele. Każdy różni się częstotliwością i tym samym ma zupełnie inne działanie. Istnieją kamertony dedykowane poszczególnym narządom ludzkim, są i takie, które mają działanie przeciwbólowe lub działające na poziomie psychicznym. Jest ich na prawdę wiele. Dzisiejszy wpis jest jednak dedykowany jednemu, konkretnemu kamertonowi, a mianowicie:

SREBRO 376 Hzwp_20161118_11_46_03_pro

Jego działanie to przede wszystkim przeciwdziałanie wszelkim chorobom zakaźnym, zwalczając bakterie, działając przeciwzapalnie, niektórzy określają go wręcz alternatywnym antybiotykiem. Testowałam go już podczas przeziębień w rodzinie. Tym razem jednak postanowiłam wykonać eksperyment, by naocznie przekonać się o jego działaniu. Poniżej przedstawiam, co zrobiłam krok po kroku:

  1. Wybrałam dwie sąsiadujące ze sobą kromki ze świeżo kupionego bochenka chleba. Umieściłam je w różnokolorowych miskach, niebieskiej i różowej. Następnie oblałam kromki kilkoma kroplami wody, każdą kromkę taką samą ilością.wp_20160908_13_25_40_pro
  2. Umieściłam miski w foliowych woreczkach śniadaniowych i zamknęłam dołączonym do nich paskiem zaciskającym. Położyłam obie miski obok siebie w szafce i zamknęłam.wp_20160908_13_30_27_pro
  3. Codziennie na niebieską miskę działam krótką chwilę kamertonem SREBRO.
  4. Po kilku dniach, po otwarciu szafki wydobywał się z niej nieprzyjemny zapach stęchlizny. Po sprawdzeniu z czego może wydobywać się taki zapach, odkryłam że była to miska różowa. Niebieska natomiast (ta na którą działałam kamertonem) nie miała żadnego zapachu.
  5. Po równo 7 dniach od rozpoczęcia eksperymentu postanowiłam go zakończyć i sprawdzić wyniki, które można obejrzeć poniżej:wp_20160914_13_43_48_pro wp_20160914_13_44_55_pro

Jak widać na załączonym zdjęciu pleśń w misce różowej jest znacznie większa niż w próbce niebieskiej. Kromka w misce niebieskiej po wierzchniej stronie została praktycznie nietknięta, ma ona jedynie mały fragment pleśni w początkowej fazie w jednym miejscu na skórce. Po obróceniu tej kromki widoczna jest mała plama pleśni, jednak jest nieporównywalnie mniejsza, niż w misce różowej.

wp_20160914_13_46_03_pro

Być może złożyło się na taki, a nie inny wynik więcej elementów, jednak uważam że byłby to niezwykły zbieg okoliczności. Ja osobiście uważam, że codzienne, nawet krótkie działanie kamertonem SREBRO na kromkę w misce niebieskiej, może nie uchroniło jej od pleśni, ale na pewno znacznie spowolniło ten proces.

wp_20161118_11_46_41_pro

„Posłuchaj, mówił. Przecież wiem jak to powinno wyglądać. Łabędzie śpiewają tylko raz, pięknie, na sam koniec życia. Stąd zresztą wzięło się określenie „łabędzi śpiew”. To bardzo wzruszające. A teraz spróbujemy jeszcze raz…
Z mrocznych zakamarków swej szaty wyjął kamerton i brzęknął nim o ostrze kosy. To pierwsza nuta…”

Terry Pratchett „Maskarada” Śmierć

Kasztany i zła energia

Żyjemy w świecie, gdzie zewsząd otaczają nas fale elektromagnetyczne. Promieniują telewizory, komputery, telefony komórkowe i wszystkie sprzęty elektryczne. Promieniowanie podczerwone, mikrofale, to tylko czubek góry lodowej. Gdybyśmy mogli to wszystko zobaczyć, mielibyśmy wrażenie, że poruszamy się we mgle różnych wibracji.

face-1574178_1920

Takie środowisko drastycznie różni się od naturalnego świata, do jakiego człowiek niegdyś był przyzwyczajony. Co do tego jednak mają znane wszystkim dzieciom i dorosłym kasztany? Otóż większość z nas może sobie przypomnieć osobę w rodzinie (być może babcię lub starszą ciocię), które nosiły kasztany w kieszeniach lub wkładały pod łóżko, czy materac. Każdy kto to praktykował kierował się powiedzeniem, że kasztany świetnie wpływają na zdrowie, reumatyzm, czy dobry sen. Skąd się wzięło takie przekonanie? Kasztany bowiem mają ogromny potencjał w pochłanianiu wyżej opisywanej negatywnej energii. Neutralizują promieniowanie, dlatego lepiej niż pod łóżkiem położyć je obok telewizora, czy miejsca gdzie pracujemy na komputerze. Pamiętajmy jednak, że kasztany działają dobrze, ale nie w nadmiernej ilości. Worek kasztanów może bardziej zaszkodzić niż pomóc, z tego względu, że kasztany po zaabsorbowaniu możliwie dużej dawki negatywnej energii nie neutralizują jej, tylko ją przechowują i istnieje ryzyko, że mogą one oddawać w późniejszym czasie to negatywne promieniowanie, które pochłonęły. Kasztany po wysuszeniu i nadmiernym zmarszczeniu należy bezzwłocznie usunąć i wymienić na nowe, jeżeli jest sezon.

Wykonałam własny eksperyment, polegający na zebraniu świeżych kasztanów (prosto z łupin), wybraniu dwóch identycznych sztuk i ułożeniu ich w różnych miejscach w domu, w tym obok telewizora. Ku mojemu zdziwieniu na efekty nie trzeba było długo czekać, po około 10 minutach kasztan po jednej stronie monitora  był zdecydowanie bardziej matowy, niż drugi położony po innej stronie półki (patrz zdjęcie poniżej)

wp_20160910_14_03_15_pro

Dlaczego tak się stało? Odpowiedź można znaleźć na kolejnym zdjęciu. Jak widać, dokładnie po stronie matowego kasztana znajdują się liczne wejścia i bardzo długa, niewidoczna w całości na zdjęciu- listwa rozdzielająca. Są tam podłączonewp_20160910_14_03_34_pro wszelkie sprzęty i jest to jedno z największych skupisk negatywnego promieniowania w mieszkaniu. Jak widać zaledwie kilka minut wystarczyło, aby kasztan zaabsorbował bardzo duże stężenie złej energii. Utrata połysku, a w dalszej kolejności regularnej, okrągłej struktury na rzecz zmarszczek powierzchniowych ukazują poziom mocy pochłaniania danego kasztana. Im większy połysk i okrągły kształt tym większa możliwość absorpcji negatywnego promieniowania. Dokładnie tak samo zachowywał się kasztan położony na nieużywanym w danej chwili telefonie komórkowym. Po upływie ok 15 minut kasztan zaczął matowieć. Oczywiście telefon miał aktywne połączenie wi-fi, a także jak każdy sprzęt elektroniczny dodatkowo promieniował. Ostatnim eksperymentem, który jednak ciężko było udokumentować na zdjęciu było zabranie kasztana do miejsca, gdzie ilość komputerów, serwerów i innych sprzętów elektronicznych jest nietuzinkowa, czyli do firmy informatycznej. Po kilku dniach pozostawienia kasztana w kieszeni kurtki, która znajdowała się w budynku średnio osiem godzin dziennie, kasztan prócz tego, że był matowy i cały pomarszczony był niewiarygodnie lekki i po stuknięciu wydawał  pusty dźwięk. Podczas lekkiego nacisku między palcami po prostu rozleciał się na drobne kawałki. Podczas gdy z kasztanami dużo starszymi, które znajdowały się w domu nie stało się nic podobnego. Owszem były matowe i lekko pofałdowane, ale dalej czuć było ich ciężar. „Kasztan informatyczny” natomiast zaabsorbował energię do tego stopnia, do jakiego był stworzony, a w momencie wyczerpania swoich zasobów, negatywna, skumulowana energia po prostu trawiła go od środka. Warto zatem w sezonie jesiennym uzbierać kilka dużych, świeżych kasztanów i ustawić je obok komputera, telewizora, czy telefonu komórkowego.