Zatkany nos? Wypróbuj Yala Neti!

clown-362155_1280Pod enigmatyczną nazwą Yala Neti kryje się technika oczyszczania nosa i zatok, zaczerpnięta prosto z jogi. Nie ma tu jednak potrzeby wykonywania skomplikowanych asan i „zakręconych” pozycji. Neti jest zwyczajnym zabiegiem higienicznym, który ma ogromną listę zalet.

Przełom jesieni i zimy także mnie dał się we znaki. Okropny katar, kichanie, ból gardła i inne nieprzyjemności to zmora większości ludzi w Polsce i podobnych klimatycznie krajach. Czy da się przed tym uchronić lub po prostu ulżyć sobie choć odrobinę? TAK! Jako że nie posiadałam w domu specjalnego naczynia do yala neti, a byłam już na prawdę bardzo zdesperowana (ile w końcu można wytrzymać oddychając jedynie przez usta?), szukałam sposobu jak mogę je zastąpić dostępnymi mi w pobliżu przedmiotami (bo przecież nie miałam także możliwości wyjścia za daleko w chorobie). Zamówić także nie mogłam, gdyż był akurat piątek i paczka w żadnym wypadku nie dotarłaby do mnie przed poniedziałkiem. Znalazłam wtedy sposób na obejście używania specjalistycznego neti dzbanka. Byłam wtedy ( o Narody!) posiadaczką butelki z tzw. dziubkiem (butelka po wodzie dla dzieci). Ze względu na to, iż był to tzw. niekapek, wystarczyło nożem wyciąć tę „niekapkową błonkę” z dziubka. Cały widz w znalezieniu odpowiedniego narzędzia do oczyszczania polega bowiem na tym, aby znaleźć naczynie z takim otworem, który z łatwością wsadzimy sobie do dziurki w nosie, tak by ją całkowicie zatkać. Jeśli zatem ktoś byłby posiadaczem dużo mniejszych dziurek w nosie, na to także znalazłam sposób- jest to jednorazowy ustnik od sziszy, który do mojej butelki pasował idealnie, co widać na zdjęciu poniżej 😉

wp_20161119_12_07_35_pro wp_20161119_12_07_45_pro wp_20161119_12_08_07_pro

W następnej kolejności należy napełnić butelkę/naczynie wodą i dodać sól (około jednej płaskiej łyżeczki na pół litra wody). Zapytacie „po co sól? Przecież będzie mnie piekło w nosie!”. Otóż wcale nie, a raczej na odwrót- gdybyście wprowadzili do nosa samą wodę, wtedy odczuwalibyście pieczenie (lub gdy soli wsypiecie zdecydowanie zbyt dużo). Stężenie roztworu soli fizjologicznej, czyli neutralnej dla ludzkiego ciała wynosi 0,9%. Zatem zarówno za dużo, jak i brak soli będą odczuwalne podczas zabiegu. Zatem wsypujemy tę minimalną ilość i dokładnie mieszamy. Temperatura wody także jest istotna. Aby nie byłą nieprzyjemna podczas zabiegu nie może być ani zbyt zimna, ani za gorąca. Gdy mamy przygotowaną „miksturę” wkładamy ustnik butelki lub końcówkę naczynia do jednej dziurki w nosie, tak by została ona w pełni zatkana i nie wylewała się przez nią woda, zginamy się nad umywalkę, przekrzywiamy głowę w stronę, z której będzie leciała woda (czuli przeciwległa dziurka) i wpompowujemy wodę. Woda powinna wpływać jedną dziurką i wypływać drugą, jeśli wlewa nam się do gardła tzn. że mamy nieprawidłową pozycję lub za mało odchyloną głowę. Oddychamy spokojnie przez usta. Pierwszy moment jest najgorszy, kiedy nie wiemy dokładnie jak to odczujemy, jednak gdy oddychamy miarowo i spokojnie nic złego się nie dzieje. Powtarzamy to samo z dziurką drugą, tyle razy ile uznamy za słuszne (często już po pierwszym razie można zacząć w końcu oddychać) tak jak pokazuje na zdjęciu poniżej:phototastic-2016-11-19_34961ca0-aa81-4a9c-807d-6092cedc421a

Drugim etapem tak samo ważnym jak poprzedni jest odpowiednie osuszenie nosa. Gdy przelejemy wodę przez obie dziurki pozwólmy wodzie swobodnie wypływać nie unosząc jeszcze głowy, a przekrzywiając ją raz w lewo, raz w prawo. Kolejno przy pomocy chusteczki dalej w zgiętej pozycji należy bardzo POWOLI wydmuchiwać nos, nie zatykając dziurek na początku, by nie zatkały się uszy. Dopiero po tym można się podnieść i swobodnie wydmuchać nos. Warto jeszcze spędzić kilka sekund w pozycji odwróconej z głową w dół np. leżąc na łóżku i spuszczając swobodnie głowę lub wykonując mostek. Takie ćwiczenia wspomogą pozbycie się ewentualnych resztek z zatok. Po tym także należy wydmuchać ostatecznie nos.

Jakie są przykładowe zalety Yala Neti?

  • odetkany nos podczas kataru
  • pozbycie się zalegającej wydzieliny z nosa i zatok
  • oczyszczeni z kurzu, bakterii
  • nowa jakość oddychania (po zabiegu oddycha się na prawdę lekko i głęboko)
  • ochrona przed wirusami przenoszonymi drogą kropelkową
  • lepszy nastrój

Życzę zdrowia!

Zima? Tak, ale nie w słoikach!

Wstaję rano, odsłaniam okna i widzę śnieg. Przyszła zima, ale czy aby na pewno? W słoikach dzieje się jakby zupełne przeciwieństwo. Zimą przyroda zatrzymuje się, usypia i czeka na nadejście wiosennych promieni słonecznych. Ale w zamkniętym mikroświecie stworzonym w słoiku, las tętni życiem nawet, gdy za oknem prószy śnieg, a temperatura spadła już poniżej zera. Temperatura i wilgotność w słoiku i jest poddawana minimalnym wahnięciom, dzięki czemu można się cieszyć rozkwitem zielenie na tle okiennego, białego puchu. Oczywiście to, że obok kiełkuje jakaś nowa roślina nie oznacza, że któraś w tym czasie nie umiera, usycha, opada i spaja się z ziemią. Piękne w tych mikro światach jest to, że życie i śmierć idą ze sobą w parze. Ten wpis jednak jest w 100% o życiu. Nowym, soczyście zielonym i malutkim nowym życiu. Popatrzcie sami…

phototastic-2016-11-13_c79b5a40-f3fd-49c5-92df-b54d26de172b

phototastic-2016-11-13_e6d2fa62-88b9-4f1e-8f2f-d2d0e9a61f36

phototastic-2016-11-13_45998aa7-418a-4a7f-aaa8-5816f719c7df

phototastic-2016-11-13_0c2fba9e-7074-4d2c-ad0b-4533f231825b

Obserwowanie kiełkującej rośliny jest niczym medytacja o sensie życia. Tak mała cząstka świata, powoli pnie się w górę i przebija przez ziemię, a w niej drzemie nieprzebrany potencjał energii życiowej. Ona chce żyć, rosnąć, rozwijać się. Bez lęku, zbędnych myśli i wszystkich innych spraw. Gdy masz jakiś problem pomyśl o kiełkach. Jak pisał znany myśliciel i mistrz duchowy Osho:

„A trawa sama rośnie…”

Po co Ci te myśli, które sabotują Twój rozwój, zostaw je i popatrz, trawa bez wysiłku, bez stresu i myśli przecież i tak sama rośnie. Tak niewiele trzeba do szczęścia.